Wklejam tłumaczenie ciekawego artykułu (sprzed półtora roku). Cytaty z HA poprawione według polskiego tłumaczenia i wydania.
Gdyby ktoś znalazł błędy, to prosze o komentarz. Tłumaczenie brzydkie, ale wierne ;)
Nieszczęsne Życzenie Stabilności CenTytuł oryginału: The Fateful Wish for Price Stability
Thorsten Polleit
[Artykuł opublikowany na www.mises.org/story/2488, 21 lutego 2007]
Tłumaczenie: Szymon Chrupczalski
Trudno wymyślić slogan, który pobudza antywolnorynkowe sentymenty równie silnie jak termin „polityka stabilizacyjna”.
Dla Ludwiga von Misesa, polityka stabilizacyjna była bezpośrednią konsekwencją niepowodzenia rządowego interwencjonizmu w sferze zagadnień monetarnych:Niepowodzenia rządów w sferze polityki monetarnej wraz z katastrofalnymi skutkami rozwiązań mających na celu obniżenie stopy procentowej i pobudzenie aktywności gospodarczej za pomocą ekspansji kredytowej doprowdziły do narodzin idei, z których ostatecznie wyłoniło się hasło „stabilizacji”.[1]
Jednakże stabilizacja siły nabywczej pieniądza jest właśnie tym, co dzisiejsze banki centralne, czyli utrzymywane w rękach rządu monopolistyczne agencje podaży pieniądza, próbują czynić. Kierując się zasadą indeksu Irvinga Fischera,[2] polityki monetarne na całym świecie zostały legitymowane do utrzymywania „stabilności cen”. Owo pojęcie definiuje się zazwyczaj jako utrzymywanie stałego indeksu cen (konsumenckich) w oznaczonym okresie, np. pozwalając tylko na niewielki i wcześniej ustalony procentowy wzrost w ciągu określonego czasu.
Dla Misesa, polityka monetarna nakierowana na utrzymywanie stabilności cen nie wywodzi się z prób ulepszenia kalkulacji ekonomicznej, lecz ze zwalczania koncepcji wolnego rynku:
Idea stabilizowania siły nabywczej pieniądza nie wynikała z dążenia do większej dokładności kalkulacji ekonomicznej. Jej źródłem jest dążenie do stworzenia sfery niezależnej od nieustannych zmian związanych z ludzkimi sprawami, obszaru, który nie powstaje w procesie historycznym.[3]
Dla ekonomistów szkoły austriackiej, stabilność cen jako cel polityki monetarnej jest receptą na wywołanie katastrofalnych skutków, mianowicie powtarzających się kryzysów gospodarczych, które z kolei prowadza ostatecznie do zniszczenia ekonomicznej i politycznej wolności. Przy tak szeroko faworyzowanej stabilności cen, istotne jest przedstawienie bardziej szczegółowo myślenia szkoły austriackiej.
Niemożliwość Stabilności Pieniądza
Punktem wyjściowym dla ekonomistów szkoły austriackiej jest obserwacja, że ludzkie działanie w wolnym społeczeństwie charakteryzuje się ciągłą, bezustanną zmianą. W gospodarce rynkowej, ludzie nieustannie wybierają pomiędzy alternatywami, co prowadzi do wciąż zmieniającego się wartościowania kupowanych i sprzedawanych dóbr i usług. Zatem szukanie absolutnej stabilności kursów wymiany zbywalnych dóbr byłoby błędnym i bezowocnym przedsięwzięciem. To spostrzeżenie odnosi się również do kursu wymiany pieniądza.
Pieniądz jest środkiem wymiany, wartościowany jest w taki sam sposób, jak inne dobra i usługi. W konsekwencji, subiektywna i obiektywna wartość wymienna pieniądza zmienia się nieustannie, nie istnieje nic takiego jak stabilność kursu wymiany pieniądza vis-à-vis inne dobra i usługi; w gospodarce wolnorynkowej brak jest stałych kursów wymiany.
Co z kalkulacją ekonomiczną, dla której pieniądz jest nieodzownym narzędziem? Przed tym, jak rządy objęły pełną kontrolę nad sprawami monetarnymi, podmioty na wolnym rynku zdecydowały się używać cennych i względnie rzadkich dóbr – takich jak złoto i srebro – jako środka wymiany. Ich wielkości w obiegu zmieniały się stosunkowo wolno i przewidywalnie w czasie. Zmiany w sile nabywczej pieniądza mogły być zatem w dalekim stopniu pomijalne. W tym znaczeniu, pieniądz oparty na rzadkich towarach gwarantował „stabilność księgową”.
Faktycznie, jeśli mierzyć na podstawie indeksu cen konsumenckich, ceny w pieniądzu w np. Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii (Zjednoczonym Królestwie) były de facto stałe w latach 1800 i na początku 1900, w erze standardu towarowego/złotego (zobacz wykresy poniżej). W rezultacie inflacja, wyrażona jako roczna zmiana indeksu cen, wynosiła średnio zero, pomimo że miała tendencję do znacznych wahań w krótkich okresach.
Po wybuchu Pierwszej Wojny Światowej w 1914 roku, która jest powszechnie postrzegana jako punkt zwrotny i przejście do ery standardu pieniądza papierowego kontrolowanego przez rząd, indeksy cen zaczęły dryfować ku górze. Trend coraz wyższych cen wyrażonych w pieniądzu – a co za tym idzie stałej dodatniej inflacji – był tylko czasowo przerwany od wczesnych lat 1920 do połowy lat 1930 (włączając okres Wielkiej Depresji). Zwiększanie Podaży Pieniądza Prowadzi do Inflacji
Z punktu widzenia Austriaków, jakakolwiek zmiana w podaży pieniądza wpływa na kurs wymiany pieniądza, niezależnie czy obowiązuje standard pieniądza towarowego czy pustego. Weźmy na przykład reżim standardu złota, w którym podaż pieniądza wzrasta z powodu wzrastającej ilości kruszcu wprowadzanego na rynek. Dodatkowe pieniądze są wydawane na konkretne dobra w określonych gałęziach gospodarki. Pierwsi użytkownicy nowo wykreowanego pieniądza wydają go na dobra i usługi po ich dotychczasowych cenach.
W miarę jak więcej i więcej podmiotów na rynku wchodzi w posiadanie dodatkowego pieniądza, krańcowa użyteczność pieniądza w ich osobistej skali wartościowania spada, podczas gdy krańcowa użyteczność dóbr niepieniężnych i usług wzrasta. W próbie powrotu do równowagi ich portfela, ludzie oferują więcej pieniędzy za dobra i usługi. Ceny w pieniądzu rosną, gdyż każda jednostka pieniądza może nabyć mniej dóbr i usług w porównaniu z sytuacją sprzed wzrostu ilości pieniądza.
Z tego punktu widzenia łatwo jest zdefiniować inflację, jak zrobił to Mises, jako wzrost podaży pieniądza – a deflację jako spadek ilości pieniądza. Definicja Misesa inflacji i deflacji stoi w dużej sprzeczności z dzisiejszą interpretacją tych terminów: „Dziś używa się ich [terminów „inflacja i deflacja] często nie na określenie dużego wzrostu lub spadku podaży pieniądza, lecz nieuchronnych konsekwencji tych zdarzeń, to znaczy ogólnej tendencji do wzrostu lub spadku cen towarów i płac”.[4]
Pieniądz Nie Jest Neutralny
Mises argumentował, że każdy wzrost czy spadek w podaży pieniądza spowoduje nierównomierny efekt cenowy w danym czasie. Dla niego pieniądz nie jest „neutralny”. Na przykład, wzrost podaży pieniądza napędza w pierwszym rzędzie konkretne ceny wyrażone w pieniądzu, pozostawiając przy tym ceny innych dóbr i usług niezmienione. Wstrzyknięcie dodatkowych pieniędzy prowadzi do względnych zmian cen. Z kolei to ostatnie wpływa na plany inwestycji i konsumpcji podmiotów rynkowych.
Kiedy rządy przejęły pełną kontrolę nad sprawami monetarnymi, standard towarowy został zastąpiony pustym pieniądzem. W przeciwieństwie do pieniądza wolnorynkowego, prowadzony przez rząd reżim pustego pieniądza nie ustala żadnych limitów wzrostu kredytu i podaży pieniądza, a rynkowe stopy procentowe mogą być sztucznie zaniżane – jest to środek powszechnie uważany za ekonomicznie konieczny i korzystny. Jednakże, manipulowanie stopą procentową przynosi kłopoty.
Wywołany przez rząd wzrost kredytu i podaży pieniądza wydaje się zawieszać, przynajmniej tymczasowo, prawo istnienia ograniczonych zasobów, zachęcając podmioty rynkowe do realizacji projektów inwestycyjnych, na które gospodarka po prostu nie ma wymaganych surowców. Jednak wcześniej czy później stanie się oczywiste, że przedsiębiorstwa, które entuzjastycznie pożyczyły po niskich stopach kredytowych, inwestowały za dużo (lub lepiej: błędnie inwestowały) w dobra kapitałowe i niewystarczająco inwestowały w dobra konsumpcyjne.
Błędna alokacja rzadkich zasobów daje o sobie znać wtedy, gdy konsumenci zaczynają wracać do swoich wcześniejszych preferencji konsumpcji - inwestycji. Popyt spada, rozkwit przechodzi w recesję, rozwija się kryzys. Według Austriaków rozwijający się boom, który w końcu musi runąć, ponieważ zasilany jest przez inflacyjny kredyt i ekspansję pieniężną, pojawiłby się nawet wówczas, gdyby bank centralny utrzymywał stały indeks cen: ustabilizowany indeks cen nie chroni przed narastaniem zniekształceń we względnych cenach i gospodarczej strukturze produkcji.
Apel o Pieniądz Wolnorynkowy
Austriacy zalecają ukrócenie rządowego monopolu na podaż pieniądza i powrót do pieniądza wolnorynkowego. Nie sądzą, aby ten drugi był wolny od inflacji, lecz uważają, że inflacja byłaby znacznie bardziej znośna pod panowaniem pieniądza wolnorynkowego w porównaniu do kontrolowanego przez rząd pustego pieniądza. W przypadku dobrowolnie wybranego, opartego na towarze reżimu pieniężnego, takiego jak standard złota, podaż pieniądza rosłaby względnie przewidywalnie i we względnie niewielkich ilościach w czasie – porównując z losowymi, arbitralnymi i zazwyczaj gwałtownymi wzrostami podaży pieniądza papierowego.
Wielką obawą Austriaków jest to, iż zdominowany przez rząd reżim podaży pieniądza ostatecznie prowadzi do ekonomicznej, a co za tym idzie, politycznej katastrofy; cel stabilizacji cen nie odmieni takiej ponurej prognozy. Nawet jeśli bank centralny odniesie sukces w stabilizowaniu docelowego indeksu cen, może – poprzez motywowany ideologicznie wzrost – hojnie podnieść poziom kredytu i podaży pieniądza. W ten sposób zniekształca ekonomiczny mechanizm cenowy, promuje błędne inwestycje i zapoczątkowuje w następstwie spadki koniunktury. I właściwie to ostatnie jest tym, co tak naprawdę jest początkiem problemów.
Według Misesa, rządowy interwencjonizm – sztuczne zaniżanie stopy procentowej poprzez ekspansję kredytu bankowego i podaży pieniądza – skutkuje cyklicznymi wahaniami gospodarki, inflacji, krachów giełdowych oraz następującym zmniejszaniem produkcji i zatrudnienia. To z kolei pobudza ludzi wzywających rząd do rozwiązania problemu kryzysu. Dodatkowe działanie rządu, zamiast sił rynkowych, jest zazwyczaj postrzegane jako rozwiązanie gospodarczych trudności. Pociąga to za sobą więcej interwencji, oddalających coraz bardziej i bardziej od ideału wolnego społeczeństwa.
Opinia Publiczna i Mentalność Antykapitalistyczna
Przy rozwijającym się kryzysie gospodarczym, ludzie stają się przygnębieni i tracą zaufanie do koncepcji wolnego rynku. Szukają szybkiego wyjścia z opresji i nie potrafią, bądź po prostu nie chcą, skojarzyć rządowego interwencjonizmu z bieżącą przyczyną kryzysu. Mentalność antykapitalistyczna raczej będzie szczególnie chłonna na diagnozę zawodności rynku, aniżeli przypisze przyczynę kryzysu rządowemu interwencjonizmowi.
Aby uciec od konsekwencji własnoręcznie wywołanego kryzysu monetarnego, spowodowanego ideologicznie umotywowanym wzrostem ekspansji kredytowej i pieniężnej, społeczeństwo optuje za polityką, która tak naprawdę sprowadziła trudności. Mówiąc słowami Misesa: „Z punktu widzenia opinii publicznej jedyna metoda uporania się z niekorzystnymi skutkami inflacji i ekspansji kredytowej to zwiększenie inflacji i dalsza ekspansja”.[5]
Jeśli opinia publiczna oczekuje rządowych działań w celu zakończenia kryzysu, z nadzieją odwrócenia go w rozkwit, można spodziewać się zbijania politycznego kapitału na takich żądaniach. Politycy zazwyczaj dochodzą do znacznych pozycji, zalecając rządowe rozwiązania, które mają przywrócić gospodarkę do zdrowia. Polityka łatwego pieniądza jest zazwyczaj postrzegana jako odpowiednie narzędzie działania.
Banki centralne, nawet jeśli są politycznie niezależne, rzadko kiedy są w stanie powstrzymać falę (inflacji). Jako instytucje pozostające w rękach rządu, nie mogą prowadzić polityki, która stoi w sprzeczności z opinią publiczną. W rzeczywistości, jeśli polityka monetarna banku centralnego nie pokrywa się z preferencjami elektoratu, nie zajmie to wiele czasu ludziom - instruowanym przez antywolnorynkową propagandę - przysłużyć się do zakończenia niezależności banku i poddania go z powrotem pod kontrolę parlamentu - przyspieszając tym samym upadek waluty.
Powrót do Zasady Zdrowego Pieniądza
Austriacy wyrażają wielką obawę, że jakakolwiek rządowo kontrolowana podaż pieniądza z założenia podatna jest na kryzys, niezależnie od tego czy banki centralne są w stanie utrzymać stabilny indeks cen. W konsekwencji proponują powrót do pieniądza wolnorynkowego, który byłby zgodny z „zasadą zdrowego pieniądza”, jak sugerował to Mises.
Reguła zdrowego pieniądza nie tylko pozwala zbierać wszystkie korzyści praw własności, podziału pracy, wolnego handlu, przez co podnosi ogólny standard życia; lecz także wyraża warunek sine qua non wolnego społeczeństwa:
Nie jest możliwe, aby pojąć znaczenie idei zdrowego pieniądza, jeśli nie zrozumie się, że był on wynaleziony jako instrument ochrony wolności osobistych od despotycznych zapędów ze strony rządów. Ideologicznie należy to do tej samej klasy, co konstytucje i karty praw podstawowych.[6]
Dla Misesa zasada zdrowego pieniądza ma dwa aspekty: „Jest pozytywna w akceptacji rynkowego wyboru powszechnie używanego środka wymiany. Jest negatywna poprzez utrudnianie skłonności rządu do wtrącania się w system walutowy.”[7]
Biorąc to pod uwagę, dzisiejsze standardy kontrolowanego rządowo pieniądza nie mogły już bardziej oddalić się od tego, co Austriacy uważają za reżim pieniądza zgodny z ideą wolnego społeczeństwa. Taka niepokojąca ocena wspierana jest przez fakt, że mówi się mało, jeśli w ogóle, o podejściu szkoły austriackiej do bardziej oddalonych w czasie konsekwencji, które mogą pociągać za sobą dzisiejsze cele polityk monetarnych.
Jednakże, taka debata stała się konieczna dla utrzymania koncepcji wolnego społeczeństwa. Polityki monetarne banków centralnych otwarły tamę powodzi dla kredytu i podaży pieniądza. Ustawiły gospodarki na ścieżkę, na której pojawiają się opcje albo dalszego wzrostu inflacji - w bezowocnych próbach tymczasowej ucieczki od ostatecznego załamania - albo zezwolenia deflacji na przywrócenie gospodarki z powrotem do stanu równowagi.
Nie trzeba dodawać, że oba rozwiązania - które są bezpośrednimi skutkami nieszczęsnego życzenia stabilności pieniądza - wpadną w ręce sił przeciwnych wolnemu rynkowi. Powrót do pieniądza wolnorynkowego może zapobiec takiemu rozwojowi wydarzeń.
Thorsten Polleit jest Profesorem Honorowym Frankfurckiej Szkoły Finansów i Zarządzania.
Przypisy
[1] Mises, L. v. (2007), Ludzkie Działanie, s. 190..
[2] Fischer, I. (1928), The Money Illusion, New York: Adelphi.
[3] Mises, L. v. (2007), Ludzkie Działanie, s. 194.
[4] Ibidem, s. 360.
[5] Ibidem, s. 488.
[6] Mises, L. v. (1981), The Theory of Money and Credit, Liberty Fund, Indianapolis, p. 454.
[7] Ibid. p 455.
20.09.2008, 19:37
Komentarze (0)
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
Nie masz konta? Zarejestruj się!
