Ideą powołania do życia ogólnopolskiej sieci Klubów ASE

jest zachęcenie wszystkich zainteresowanych do samokształcenia

w tematyce dotyczącej austriackiej szkoły ekonomii (...)

więcej...

login:

hasło:

 

(Rozdział z pracy o ekonomicznej analizie prawa, część pt. "Prawo własności a prawa człowieka") [Będę wdzięczny za krytykę]


Zdefiniowanie praw człowieka może nastręczać trudności, pomimo iż nowożytna koncepcja praw człowieka pochodzi z XVII wieku[1], to uległa ona redefinicji w drugiej połowie XX wieku i wciąż jest modyfikowana.

Według pierwotnych koncepcji prawa człowieka mają charakter przynależny wszystkim ludziom, niezbywalny i absolutny, zbieżny z prawami naturalnymi. Ich szczególna rola wynika z braku konieczności uzasadnienia, czyniąc z nich uprzywilejowaną kategorię praw moralnych wyrastających z koncepcji etycznych człowieczeństwa. Obecnie przyjmuje się, że prawa człowieka wynikają z przyrodzonej powszechnej, niezbywalnej i nienaruszalnej godności osobowej, która wyparła uzasadnienia prawnonaturalne. Uzupełnianie katalogu praw człowieka dokonuje się wraz z postępem moralnym i leży w powinności władz państwowych. Ogólnie prawami człowieka określa się doniosłe prawa, które służą jednostce według jakiejś koncepcji filozoficznej odnoszącej się do jej pozycji w państwie lub służą jej w świetle norm prawa międzynarodowego, wewnątrzkrajowego czy ponadpaństwowego[2].

Międzynarodowa encyklopedia prawa publicznego podaje, że prawami człowieka są „te wolności, środki ochrony oraz świadczenia, których respektowania właśnie jako praw, zgodnie ze współcześnie akceptowanymi wolnościami, wszyscy ludzie powinni móc domagać się od społeczeństwa, w którym żyją.”[3]

Zatem po pierwsze prawa człowieka dzielą się na prawa i wolności. Prawem jest gwarancja państwa do podjęcia czynnego działania na rzecz jednostki, wolność zaś to zakaz ingerencji w określone obszary ludzkiej aktywności. Po drugie prawa człowieka mają działanie wertykalne, to znaczy znajdują zastosowanie w stosunkach między państwem a jednostką. Jednostka może bronić się przed naruszeniem jej wolności przez państwo, domagać się stworzenia przez państwo możliwości realizacji swoich praw lub domagać się ochrony własnych praw i wolności przed naruszeniami ze strony innych jednostek.

W najnowszych kodyfikacjach praw człowieka i w komentarzach własność nie odgrywa decydującej roli[4], wydawać by się mogło, że ci którzy najbardziej potrzebują ochrony nie posiadają żadnej własności, dlatego jej ochrona byłaby pustą formułą. Co więcej, prawa człowieka są niezbywalne, a przedmiot własności (rzecz) jak najbardziej można przenieść, zniszczyć czy skonsumować.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 1948r stanowi jedno z najdonioślejszych kompendiów praw człowieka, pomimo że należy do soft law, była inspiracją do szeregu późniejszych umów międzynarodowych i uznawana jest za prawo zwyczajowe. Własność wymieniona jest wśród praw, które doktryna szereguje jako prawa i wolności osobiste (obok publicznych oraz ekonomicznych, socjalnych i kulturalnych). Zwięzły artykuł 17 wyraża prawo każdego człowieka do posiadania własności (indywidualnie bądź wspólnie) i zakazuje samowolnego pozbawiania własności.

Jest znamienne, ze w Paktach Praw Człowieka z 1966r stworzonych w ramach ONZ nie ma odniesień do własności prywatnej, jedynie w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych znajduje się przemycone w tekście prawo do własności intelektualnej (art. 15 in fine). Pakty te podpisane zostały (bez protokołu opcyjnego przewidującego skargę indywidualną przeciwko państwu) przez wszystkie ówczesne państwa bloku sowieckiego i socjalistyczne państwa trzeciego świata, które programowo odrzucały własność prywatną (np. konstytucja ZSRR z 1936r mówiła o własności osobistej, a podstawę stanowiła własność społeczna, według przepisu art. 131 „święta i nietykalna podstawa ustroju”, art. 131).

Wśród systemów regionalnych fundamentalne znaczenie ma Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Europejska Konwencja Praw Człowieka) uchwalona w ramach Rady Europy w 1950r. Tekst konwencji nie wspomina o własności, czyni to pierwszy protokół dodatkowy z 1952r, który w przepisie art. 1 stwierdza: „Każda osoba fizyczna i prawna ma prawo do poszanowania swego mienia. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego. Powyższe postanowienia nie będą jednak w żaden sposób naruszać prawa Państwa do wydawania takich ustaw, jakie uzna za konieczne dla uregulowania sposobu korzystania z własności zgodnie z interesem powszechnym lub w celu zapewnienia uiszczania podatków bądź innych należności lub kar pieniężnych.”

Amerykańska Deklaracja Praw i Obowiązków Człowieka, uchwalona na sześć miesięcy przed Powszechną Deklaracja (ONZ) stanowi w przepisie art. 23, że każda osoba ma prawo do posiadania własności prywatnej w takiej mierze, jaka zaspokaja podstawowe potrzeby godnego życia i wspomaga zachowanie godności człowieka i jego domu (tłum. własne). Późniejsza Amerykańska Konwencja Praw Człowieka (Pakt San Jose z 1969r, do którego nie przystąpiły USA) zapewnia każdemu prawo do używania i korzystania z jego własności, lecz dopuszcza możliwość podporządkowania takiego korzystania interesowi społecznemu.

Afrykańska Karta Praw Człowieka i Praw Ludów podpisana w Bandżulu w 1981r (weszła w życie w 1986r) gwarantuje w art. 14 prawo własności i zezwala na jego naruszenia tylko w interesie publicznym lub ogólnym interesie wspólnoty zgodnie z zastrzeżeniami odpowiedniego prawa.

Historyczny rozwój praw człowieka ściśle wiąże się z własnością, ponieważ pierwszą własnością jaką nabywa człowiek jest jego ciało, szacunek dla własności jest zatem związany z integralnością ciała człowieka oraz jego osobą jako żywą i świadomą istotą. Oczywiście nie należy zrównywać samoposiadania z rzeczami. Człowiek nie jest eteryczną abstrakcją, jeśli tylko uzna się prawo do samoposiadania i świadomego działania (a przynajmniej do świadomości co najmniej własnych procesów życiowych), wówczas utrzymanie się przy życiu wymaga interakcji ze światem materialnym, pracy, wymiany, zmagania się z przeciwnościami. Ponadto własność przysługuje wyłącznie ludziom, stąd prawna ochrona tej własności jest ochroną jednostek jako istot ludzkich[5] i musi być uznana za podstawowe prawo człowieka. Prawa wywodzone z prawa własności są bronią każdej jednostki przed agresją ze strony władz i innych jednostek, dlatego w swojej fundamentalnej formie prawo własności nie może być rozdzielone od prawa do życia, a precyzyjniej: wolność od naruszeń życia musi realizować się poprzez wolność od naruszeń własności i nie istnieją prawa człowieka, które można by oddzielić od prawa własności. Każde inne twierdzenie jest albo wewnętrznie sprzeczne (oznaczałoby oświadczenie woli świadomej osoby, która nie jest właścicielem swojego ciała jako przekaźnika woli), albo zakłada oddzielenie świata zewnętrznego, przedmiotów i przestrzeni od materialnego wymiaru osoby ludzkiej. Ten drugi pogląd odejmuje pozostałym prawom człowieka wymiar absolutny, może czynić je relatywnymi, co jest zaprzeczeniem ich istoty.

Prawo własności prywatnej jako prawo człowieka jest podstawą sprawiedliwości i efektywności prawa. Tylko ci ludzie, którzy nabyli własność poprzez własną pracę, zawłaszczenie pierwotne (ze względu na wątpliwości doktryny prawnej, należy wliczyć do pierwotnego nabycia również zasiedzenie i objęcie w posiadanie rzeczy porzuconej) oraz dobrowolną wymianę są chronieni prawem własności[6]. Prawo to nie gwarantuje komukolwiek przedmiotu własności ani nie reguluje jego zobowiązań, jest jednak najsilniejszą zachętą i motywacją do pracy i samorealizacji, jaką wymyślił człowiek. Żadne niewolnictwo, przymus czy kolektywizm nie osiągnęły takiej wydajności i tak dobrych warunków pracy, jak systemy respektujące prawa własności[7]. Prawo własności jest również najpowszechniejszym gwarantem szczęścia w tym sensie, że zapewnia najlepsze zaspokojenie podstawowych potrzeb ludzkich, bez których utrudnione jest osiągnięcie uznania, samorealizacji, rozwoju duchowego. To nie byt materialny kształtuje świadomość jak wciąż sądzą inżynierowie społeczni, prawo własności jest czymś więcej: jest uniwersalną normą „nie kradnij”, jest bezpośrednim hołdem dla pracy rąk i umysłu, a w końcu jest wyborem między stylem życia[8]. Prawo własności prywatnej stwarza poczucie godności osobowościowej, związanej z nabytymi indywidualnymi cechami oraz jest składnikiem godności osobowej, przynależnej każdemu człowiekowi z racji bycia istota ludzką i posiadania swojego ciała. Wartości moralne, takiej jak odpowiedzialność, szczodrość są ściśle związane z prawem własności: nie można być hojnym obdarowując kogoś rzeczami nie należącymi do nikogo albo należącymi do wszystkich. Oczywiście ekonomiczna analiza prawa w swojej deskryptywnej wersji nie jest uprawniona do promowania konkretnego systemu prawnego, jednak w oparciu o etykę własności prywatnej może w naukowy sposób określać metody działania dla celów formułowanych choćby przez politykę gospodarczą. Dla realizacji celów takich jak dobrobyt, brak drastycznych nierówności czy likwidacja biedy, ekonomiczna analiza prawa nie będzie zachęcała do redystrybucji, aby wszystkim zapewnić jak najwięcej przedmiotów prawa własności. Przeciwnie, według austriackiego nurtu rolą prawa ma być zapewnianie sfery wolności od naruszeń, tylko tak rozumiane prawo własności jest sprawiedliwe i ekonomicznie efektywne.

Niektóre z praw człowieka należące do najdawniejszego katalogu (jak prawo do życia, wolności osobistej) określa się jako niezbywalne, nie zaliczając obecnie do tej kategorii praw własności[9]. Skoro prawo do wolności osobistej jest niezbywalne z tego powodu, że jest wspólne wszystkim ludziom i nie można zawrzeć prawnie wiążącej umowy oddającej w niewolę[10] (relacja horyzontalna), to słowo niezbywalne należy rozumieć jako niemożliwe do unicestwienia wolą stron i występujące wbrew normom przedpaństwowym, stąd wyłącznie pomieszanie pojęć może wstrzymać uznanie praw własności za niezbywalne. Osoba która sprzedaje swoją rzecz nie porzuca prawa własności, ochrona zapewniania przez prawo własności jest ciągła, abstrakcyjna, potoczne „zbycie” dotyczy przedmiotu prawa własności, odnośnie samego prawa należy mówić o przeniesieniu (jest to rozróżnienie podkreślane w doktrynie i praktyce prawa cywilnego). Legalne wywłaszczenie za rynkowym odszkodowaniem również nie unicestwia całkowicie prawa własności, nadal może być ono rozpoznane (abstrahując od ekonomicznej zasadności) jako cząstka własności publicznej. Warto powtórzyć, że prawo własności (prywatnej) jest relacją między ludźmi odnośnie rzeczy w szerokim znaczeniu, co do powstania, zmiany i ustania oczywiście dzieli ono los danego dobra, lecz w cywilizacji która wykształciła pojęcie prawa własności jest ono niezbywalne, w tym sensie że nie może zostać unicestwione w powszechnej świadomości. Proces ten obrazuje np. prawo zasiedzenia. Przedmiotem posiadania, które prowadzi do zasiedzenia jest rzecz, a nie prawo własności (czy użytkowania wieczystego), prawo własności pozostaje przy poprzednim właścicielu aż do stwierdzenia zasiedzenia, kiedy to zostaje przeniesione na nowego właściciela[11].

Powyższe rozważania uzasadniają słabsza tezę, wedle której prawo własności prywatnej jest podstawowym prawem człowieka. Silniejsza teza mówi, że wszelkie prawa człowieka są pochodną prawa własności.

Podstawowe prawo do życia czy godnego życia opisuje materialne istnienie człowieka, zatem przedstawione wcześniej samoposiadanie, zajmowanie przestrzeni, używanie wytworów własnej pracy i przedmiotów wymiany, które są absolutnie konieczne dla przetrwania. Prawo nie może stanowić warunków życia dla duszy ludzkiej, są to zupełnie odmienne kategorie, dlatego prawo do życia musi być wolnością od naruszeń materialnego substratu gwarantującego życie od narodzin do śmierci. To samo rozumowanie musi odnosić się do zakazu tortur, prawa do wolności osobistej i prywatności, przy czym jak uczy historia, są to prawa gwarantujące obszar wolności głównie w relacjach wertykalnych, między jednostką a władzą państwową. Tylko własność prywatna może zapewnić realizację celów tych praw i wolności, nie można mówić o prawie do życia, jeśli nie będzie można wydzielić i obronić skrawka przestrzeni dla siebie. Nie może być żadnej wolności, jeśli każdy będzie uprawniony do posiadania cząstki kogoś innego. Prywatność będzie zwykłą ułudą, jeśli wszystkie dobra będą kolektywne. Prawo własności prywatnej jest podstawą przeżycia i rozwoju, tworzy się samorzutnie już na wyspie Crusoe i Piętaszka. Po powstaniu państwa i aparatu przemocy podstawową jego funkcją musi być ochrona własności prywatnej, stąd aparat przemocy musi zagwarantować, że nie naruszy własności prywatnej jednostek. Gdy prawo i przemoc wystąpią przeciw własności prywatnej, wówczas prawa do życia, wolności, bezpieczeństwa, prywatności będą istniały tylko na papierze, jak choćby w stalinowskiej konstytucji z 1936r.

Prymat prawa własności jest najbardziej jaskrawy w przypadku wolności słowa, sumienia i wyznania. Swoboda wypowiedzi jest wedle współczesnych praw człowieka „jedną z fundamentalnych podstaw demokratycznego społeczeństwa”[12], w przeciwieństwie do monopolu na prawdę państw o ustroju totalitarnym. Pomijanie prawa własności natychmiast rodzi pytanie o to, gdzie może być realizowana wolność słowa. Jak argumentował Rothbard, z pewnością wolność słowa nie może być realizowana na czyjejś posiadłości bez zgody właściciela[13]. Człowiek wygłaszający swoje poglądy może to robić tylko używając swojej własności bądź cudzej za zgodą jej właściciela. Wolność słowa musi zatem wynikać z prawa własności, pogwałcenie tej zasady rodzi problemy które zaczynają być rozwiązywane w sposób polityczny, a nie merytoryczny.

Konflikty wyrastające z odrębności poglądów i swobody ich głoszenia doprowadziły twórców współczesnych praw człowieka do zrelatywizowania tych praw, głównie ze względu na interes publiczny (np. Artykuł 19 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych czy Artykuł 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka który operuje pojęciami jak państwo demokratyczne, bezpieczeństwo publiczne i państwowe itd.).

Słynne orzeczenie w sprawie Schenk versus Stany Zjednoczone zawierało fragment, w którym sędzia O. Holmes podawał przykład, że nawet najściślej pojęta ochrona swobody wypowiedzi nie może zapewniać bezkarności komuś, kto w pełnym widzów teatrze fałszywie krzyczy „pożar!” i wywołuje niebezpieczną panikę. [Sprawa Schenk przeciwko Stanom Zjednoczonym dotyczyła Charlesa Schenka, wówczas konspiratora i sekretarza generalnego Socjalistycznej Partii USA, który po zaangażowaniu się USA w wojnę w 1917 r rozesłał do piętnastu tysięcy osób podlegających potencjalnie poborowi do wojska antymilitarystyczne ulotki[15]. W uzasadnieniu skazującego wyroku sędziowie uznali, że „w wielu miejscach i w normalnych czasach” takie działanie byłoby legalne, lecz w każdym przypadku pytaniem jest, czy słowa użyte są w takich okolicznościach i mające taką naturę, że mogą wywołać oczywiste i bieżące zagrożenie, które spowoduje zaistnienie zagrożeń (evils) do zapobiegania których uprawniony jest Kongres].

Osoba która wznieca panikę rzeczywiście nie może zasłaniać się wolnością słowa, aby uniknąć odpowiedzialności. Sytuacja takiej osoby jest jednak całkowicie inna niż przyjęli sędziowie w sprawie Schenka (gdzie w zakres interpretacji wchodziły motywy godzące w porządek społeczny). Jeśli weźmie się pod uwagę istnienie prawa własności, osoba która fałszywie krzyknie w teatrze „pożar” i wywoła panikę może być albo właścicielem (czy działać na jego zlecenia lub za jego wiedzą) albo kimś z publiczności albo nieproszonym gościem. Jeśli jest to właściciel, łamie on po prostu umowę jaka zawarł z widzami, wedle której będą mogli oni obejrzeć spektakl w zamian za określoną ilość pieniędzy. Sytuacja ta nie różni się od kradzieży, potencjalni widzowie stracili swoje pieniądze i czas wskutek świadomego i celowego działania, stąd zachowanie właściciela należy uznać jako naruszenie prawa własności[16]. Z drugiej strony, gdy panikę świadomie i celowo wywoła ktoś z publiczności, bez wątpienia narusza on umowę i właściciel ma prawo zakazać takiego działania (tym bardziej, jeśli panikę wywoła nieproszony gość) w obronie swojego prawa własności i prawa do rozporządzania tą własnością na określonych warunkach. Osoba która umyślnie zakłóca przedstawienie może być pociągnięta do odpowiedzialności nie z powodu pragmatycznego ograniczenia wolności słowa dla ochrony dobra publicznego, lecz z powodu pogwałcenia szeroko pojętego prawa własności innego człowieka.

Powyższy drobny przykład pokazuje, że nie ma potrzeby relatywizowania praw człowieka, jeśli tylko dostrzeże się istniejące prawo własności. Oczywiście sama sprawa Schenka jest dużo bardziej skomplikowana, ponieważ jego działanie (propagowanie socjalizmu) wymierzone było przeciwko podstawom amerykańskiej konstytucji i prawom własności.

Wolność słowa, wolność zrzeszania się, wolność sumienia i wyznania łącznie z wolnością kultu religijnego przestają być wolnościami bez prawa własności prywatnej. Jeśli państwo będzie właścicielem całego papieru i wszystkich drukarni, szanse na wolność prasy są znikome, ponieważ władze będą musiały rozdzielić w jakiś sposób ograniczone zasoby i nawet przy najszczerszych chęciach, będzie to arbitralna dystrybucja[17]. Gdy znacjonalizowane zostaną zasoby wina mszalnego, odprawianie mszy stanie pod znakiem zapytania. Gdy władze zagwarantują monopol jakiemuś zrzeszeniu (np. poprzez system jednolitych samorządów zawodowych), wolność zostanie zredukowana do prawa do przystąpienia bądź prawa do nie przystąpienia i zostania prawnie wykluczonym, co de facto nie jest żadną alternatywą.

Zakaz dyskryminacji, o ile dotyczy stanowienia (równość w prawie), stosowania i egzekwowania norm (równość wobec prawa) jest fundamentem współczesnych praw człowieka i szeregu regulacji, począwszy od przepisów konsumenckich przez prawo pracy aż po przepisy regulujące handel. Np. Międzynarodowa Konwencja w Sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Rasowej z 1966r poprzez dyskryminacje (art. 1 ust. 1) rozumie wszelkie zróżnicowania, ograniczenia bądź uprzywilejowania oparte na rasie, kolorze skóry, urodzeniu lub pochodzeniu narodowym albo etnicznym które naruszają możliwość korzystania na zasadzie równości z praw człowieka w dziedzinach życia publicznego. Ścisła interpretacja wskazuje, że norma ta adresowana jest do władz państwowych i zarazem nie godzi w niczyje prawo własności prywatnej. Podobnie wypowiada się Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w art. 7: „Wszyscy są równi wobec prawa i są uprawnieni bez jakiejkolwiek dyskryminacji do równej ochrony prawnej”. Najnowszy trend, wyrażony w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej przekracza granicę rozdziału władztwa publicznego od własności prywatnej, np. w rozdziale III zatytułowanym Równość w art. 21 wyrażony jest zakaz dyskryminacji ze względu na szeroko zarysowane kryteria, brak jednak zapisu czy zakaz ten odnosi się do sfery publicznej czy sfery wolności prywatnych. Przepis art. 23 KPP UE stanowi: „Należy zapewnić równość mężczyzn i kobiet we wszystkich dziedzinach, w tym w sprawach zatrudnienia, pracy i wynagrodzenia. Zasada równości nie stanowi przeszkody w utrzymywaniu lub przyjmowaniu środków zapewniających specyficzne korzyści dla osób płci niedostatecznie reprezentowanej.” Z kolei w rozdziale IV (Solidarność) w art. 30: „Każdy pracownik ma prawo do ochrony w przypadku nieuzasadnionego zwolnienia z pracy, zgodnie z prawem wspólnotowym oraz ustawodawstwami i praktykami krajowymi.” Są to regulacje skierowane do władz publicznych, aby w stosunkach stricte prywatnych urzeczywistniać zasadę materialnej równości. Jest to zatem bezpośrednia i możliwa do zindywidualizowania ingerencja w prawo własności prywatnej, w przeciwieństwie do opodatkowania, które jest powszechne i generalne. W austriackiej analizie prawa wszelka nierówność inna niż w prawie i wobec prawa jest zjawiskiem całkowicie naturalnym. Nierówność nie oznacza wyższości czy niższości, lecz zróżnicowanie. To właśnie różnorodność leży u podstaw podziału pracy i za pomocą mechanizmów rynkowych prowadzi do kooperacji. Każdy właściciel który realizuje swoje prawo własności może traktować ludzi w sposób dyskryminujący tak dalece, jak nie narusza prawa do życia i prawa własności innych, ponieważ to on sam ponosi odpowiedzialność. Właściciel drużyny koszykarskiej może być rasistą i zatrudniać wyłącznie białych zawodników, ale jego powodzenie w rozgrywkach światowych będzie żadne i bez jakiejkolwiek ingerencji władz rychło zbankrutuje, jeśli wcześnie organizacje antyrasistowskie nie uprzykrzą mu dostatecznie życia. Lecz inny przedsiębiorca, który nie będzie mógł swobodnie decydować o zatrudnieniu, nie wytrzyma konkurencji z produktami zagranicznych firm, gdzie nie obowiązują przepisy antydyskryminacyjne. W rezultacie albo zbankrutuje bądź ograniczy działalność, co pociągnie za sobą rozpad systemu ekonomicznego, albo ucieknie się do politycznej metody zdobywania zysku lobbując za cłami, ograniczeniami, monopolami, kwotami produkcyjnymi, koncesjami, regulacjami, dotacjami etc. Dlatego ogólny zakaz dyskryminacji wymierzony bezpośrednio w sferę własności prywatnej jest po pierwsze sam w sobie dyskryminacją niektórych właścicieli, a po drugie kreuje uprzywilejowania, wzbudza antagonizmy oraz dyskryminuje tych, których cechy nie zostały włączone do katalogu zakazującego dyskryminacji. Przymusowa integracja, promowana politycznie i urzeczywistniana poprzez przepisy prawne jest formą inżynierii społecznej, atakiem na ludzkie umysły i całkowitym zaprzeczeniem praw człowieka rozumianych jako gwarancja państwa, że nie użyje aparatu przemocy przeciwko pokojowo współegzystującym jednostkom. Jak pisze H. H. Hoppe: „Z faktu, że ktoś nie chce mieszkać ani obcować z czarnymi, Turkami, katolikami czy Hindusami itd., nie wynika wcale, że nie chce on również handlować z nimi na odległość. Wręcz przeciwnie, to właśnie dobrowolność obcowania i oddzielenia się – brak przymusowej integracji w jakiejkolwiek postaci – umożliwia pokojowe relacje – wolny handel – ludziom odmiennych kultur, ras, narodów czy religii”[18]. Ludzie współpracują ze sobą, ponieważ jest to dla nich korzystne dzięki wolnemu rynkowi (warto wspomnieć model kooperacji z rozdziału 2.3). Tolerancja, zrozumienie, życzliwość i miłosierdzie mogą zaistnieć tylko wówczas, gdy istnieje wolny wybór, natomiast zmuszanie do rozporządzania swoją własnością na rzecz osób arbitralnie narzuconych jest po prostu ekonomicznie nieefektywne oraz wedle niektórych badań – niemożliwe do bezkonfliktowego urzeczywistnienia z przyczyn genetycznych[19]. Dlatego mimo szczerych chęci twórców deklaracji i praw, narzucone wyrównywanie szans, zakazywanie krytyki innej niż akt agresji, przedkładanie niedyskryminacji i tolerancji (której nadano nowe znaczenie, bliższe słowu afirmacja) ponad prawo własności prowadzi do skutków odwrotnych niż zamierzone. Dlatego opierając się wyłącznie na deskryptywnym ujęciu ekonomicznej analizy prawa można stwierdzić, że najnowszy trend w rozwoju praw człowieka ucieleśniony w Karcie Praw Podstawowych nie doprowadzi do ziszczenia się pożądanych stanów faktycznych. Twórcy KPP dla realizacji wyrażonych expressis verbis celów obrali nieefektywne środki, które mogą przynieść wręcz odwrotny niż zakładany skutek.



[1] Pojęcie praw człowieka znalazło się Declaration of Rights Virginii z 1776r i oznaczało prawa pierwotne w stosunku do społeczeństwa i państwa. Punkt pierwszy deklaracji stanowił (tłumaczenie własne): „Wszyscy ludzie są z natury tak samo wolni i niezależni oraz mają określone nieodłączne prawa, których, gdy włączeni zostaną w stan społeczny, nie mogą żadnym porozumieniem odebrać ani pozbawić potomstwa; mianowicie praw życia i wolności, z możliwością nabywania i posiadania własności, oraz podążania i osiągania szczęścia i bezpieczeństwa. (June 12, 1776 Virginia Declaration of Rights).

[2] Hołda J. i Z., Ostrowska D., Rybczyńska J., Prawa Człowieka. Zarys wykładu., Zakamycze, Kraków 2004, s.11

[3] Rechenberg K., Encyclopedia of Public International Law, t. 8, Amsterdam-New York-Oxford 1985, s. 268. za OsiatyńskiW., Wprowadzenie do Praw Człowieka, edycja on-line: www.hfhrpol.waw.pl/pliki/Wosiatynski_HistIFilo.pdf

[4] Np. podręcznik J i Z. Hołdów nie omawia oddzielnie własności, wspomina tylko przy omawianiu aktów prawnych. Podobnie materiały Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Karta Praw Podstawowych z 2000r nie powołuje się na własność w preambule, własność wspomniana jest w art. 17 jako prawo gwarantowane publicznie z licznymi obostrzeniami.

[5] Rothbard M. N., Ethics of liberty, New York Uniwersity Press 1998, r. XV edycja on-line http://mises.org/rothbard/ethics.pdf

[6] Soto H. de, Cheneval F., Realizing Property Rights, Swiss Human Rights Books (Vol1) Rüffer&Rug, Bern 2006, edycja on-line: www.swisshumanrightsbook.com

[7] A. Gide, początkowo propagator komunizmu i zachowań amoralnych, podaje anegdotę: „Opowiadano mi, że grupa francuskich górników podróżując po Sowietach odwiedziła jedną z kopalń i zaproponowała po koleżeńsku zluzowanie górników sowieckich; natychmiast, bez żadnych szczególnych wysiłków, nie wiedząc o tym oczywiście, Francuzi osiągnęli rekordy stachanowskie...”.

Gide A. , Powrót z ZSRR, Warszawa 1937, s. 32-33 za http://free.of.pl/s/stalin/gide/gide.html

[8] Np. klasyczne badania A. Maslowa wskazują na konieczność zapewnienia między innymi podstawowych materialnych warunków przetrwania, by człowiek mógł zaspokajać potrzeby wyższego rzędu (w kolejności są to potrzeby fizjologiczne, pewności, przynależności, uznania i samorealizacji). Podobnie rozwój opisany przez proces ERG Alderfera opisuje rozwój człowieka przez fazy istnienia, związku i wzrostu, przy czym podstawą są warunki materialne.

[9] Nowicki M., Co to są prawa człowieka?, Helsińska Fundacja Praw Człoweka, http://www.hfhrpol.waw.pl/pliki/MNowicki_CoToSa.pdf, s. 3

[10] Ibidem

[11] Rudnicki S., Komentarz do Kodeksu Cywilnego, LexisNexis, Warszawa 2002, s. 185

[12] Hołda J. i Z., Ostrowska D., Rybczyńska J., Prawa Człowieka..., s. 141

[13] Rothbard M. N., Ethics of liberty..., r. XVI

[15] Treść ulotki można znaleźć: http://1stam.umn.edu/archive/primary/schenck.pdf . W sprawie przewijały się opinie świadków, że treść ulotki wywołała zmianę postaw u części osób.

[16] Rothbard M.N., Man, Economy, and State... r. XVI

[17] Rothbard M.N., O nową wolność..., r II

[18] Hoppe H. H., Demokracja... , s. 199

[19] Rushton J. P., Race, Evolution, and Behavior, Charles Darwin Research Institute 2000, wydanie skrócone w edycji on-line: www.charlesdarwinresearch.org/Race_Evolution_Behavior.pdf

11.03.2008, 12:04

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
Nie masz konta? Zarejestruj się!

Autor:

pseudonim:SzymonCh
imię i nazwisko:Szymon Chrupczalski
pozycja w rankingu:6
punkty:86
średni wynik z testów:77.5%
dodanych linków:1

O blogu:

Polecam:

brak
© 2008; kontakt: kliknij, by zobaczyć e-mail