W literaturze krytykującej „odrzucenie” prawa rynków Saya przez J.M. Keynesa można spotkać argument, że dla jego zobrazowania Keynes w „Ogólnej teorii…” użył dość niefortunnego cytatu z J.S. Milla. Śmiem nie zgodzić się z tym podejściem. Cytat z „Zasad ekonomii politycznej” Milla dość dobrze oddaje istotę prawa rynków. Mill argumentuje w nim, że środkami zapłaty za towary są inne towary, oraz, że podwojenie podaży dostarczanej na rynek przez producentów zwiększyłoby dwukrotnie ich siłę nabywczą. O ile należałoby dodać założenie o niezmienności preferencji w miarę wzrostu dochodu, to argumentacja Milla wydaje się być poprawna. Prawdziwy problem u Keynesa pojawia się nieco niżej, na tej samej, 19. stronie polskiego wydania „Ogólnej teorii…”. Otóż jest tam cytat z A. Marshalla, w którym angielski neoklasyk twierdzi, że każdy człowiek nabywa pracę tak samo, wydając pieniądze na konsumpcję, jak i je oszczędzając. Keynes uważa to za oczywistą kontynuację stanowiska Milla. Nic bardziej błędnego! Nie dość, że drugi cytat wcale nie wynika z pierwszego, to jeszcze Mill w innej części swego dzieła pisze coś wprost sprzecznego z tezami Marshalla:
Tym, co utrzymuje i zatrudnia siłę roboczą jest kapitał udostępniony jej do pracy, a nie popyt nabywców dóbr przez powyższą pracę i kapitał wytworzonych. Popyt na dobra nie jest popytem na siłę roboczą. Popyt na dobra określa, w której gałęzi produkcji praca i kapitał zostaną użyte, określa kierunek pracy, ale nie samą pracę czy utrzymanie(płacę) tej pracy. Powyższa kwestia jest uzależniona od zasobu kapitału, lub innych funduszy bezpośrednio przeznaczonych na utrzymanie siły roboczej.
Tak więc głównym problemem Keynesa nie wydaje się być to, iż czytał Milla a nie Saya, ale to, że nawet Milla czytał niedokładnie… Jak mawiał o Cambrigde’czyku Hayek – „Keynes to bardzo oczytany człowiek, wydaje się jednak, iż najmniej oczytany jest w ekonomii…”
06.01.2010, 19:20
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
Nie masz konta? Zarejestruj się!
