Nieodmiennie denerwuje mnie reklama Pepsi, w której znani piłkarze kradną ludziom różne rzeczy, między innymi Pepsi, a na sugestię, żeby je zwrócili, bodajże Lampard odpowiada "zagrajmy o nie". Ten motyw bardzo mi przypomina podejście Ronalda Coase'a do kwestii negatywnych efektów zewnętrznych. Gdy osoba A emituje takie efekty wobec własności osoby B i tradycyjne podejście radzi powstrzymać bądź ukarać A, Coase mówi "nie, niech się licytują"... Zamiast kary dla winnego naruszenia cudzej własności, Coase proponuje rachunek kosztów, bo być może krzywdzicielowi powstrzymanie go wyrządzi większą szkodę niż wyrządziłby on osobie B. Pomijając już kwestie niemożliwości kalkulowania subiektywnych użyteczności razi odrzucenie już na początku tradycyjnych zasad odpowiedzialności jako na pewno nieefektywnych. Richard Posner idzie w ślady Coase'a, ale świadom trudności w kalkulacji subiektywnych kosztów proponuje liczenie jedynie strat pieniężnych. Powoduje to (moim zdaniem słuszne) oskarżenia ze strony prawników o postulowanie "prawa dla bogatych". W swoich wywodach Posner powołuje się na sędziego Learneda Handa i jego formułe, która wyłącza odpowiedzialność za szkodę, jeśli koszty jej uniknięcia były "zbyt" duże względem prawdopodnego jej nastąpienia. Czy to nie dziwne, że właśnie sędzia Hand wystąpił kiedyś przeciw rynkowemu monopoliścię - Alcoa, za rzekome praktyki monopolistyczne? Jaki ten świat mały:)
17.05.2009, 19:45
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
Nie masz konta? Zarejestruj się!
